Rosyjska muzyka pozytywnie Mnie zaskoczyła - Sector Gaza - Gulyay mujik...
[ W labiryncie dnia codziennego ]
[ Porzućcie wszelką nadzieję, Wy którzy tu wchodzicie ]
sobota, 1 września 2012
Z drugiej strony w Moim życiu nie jest tak źle - mam pracę, gównianą, ale mam. W obecnym modelu ekonomicznym Polski nie każdy może pochwalić się przywilejem pracy. Mam dach nad głową, jedzenie, picie, rodzinę, zdrowie, które stale wystawiam na próbę wypijając hektolitry coli i zjadając tony słodyczy. Jedyne czego mi brak to przyjaciół oraz powodu by zerwać z samotnością, brak mi również miłości i szerszej perspektywy..
Mam w pokoju okropny bałagan, inni nazywają taki stan "artystycznym nieładem", w którym lepiej się odnajdują. Walające się po podłodze ubrania, puste naczynia, papiery nieznanego pochodzenia, puste opakowania po jedzeniu są zapewne normalnym widokiem w większości pokojów ludzi w Moim wieku. Osobiście wolę ład i porządek, ale z utrzymaniem tego stanu nie idzie mi najlepiej. Dzisiaj mam zamiar posprzątać i ogarnąć ten "kosmiczny nieład" by zaczął się rymować z wyobrażeniem pokoju jaki mam w głowie..
Kolejny stracony dzień..
Kolejny stracony dzień zaczął się z chwilą, gdy otworzyłem oczy słysząc dobiegający z dołu głos mamy, informującej, że nastąpiły zmiany w grafiku na wrzesień i jutro zamiast wolnego, zasłużonego urlopu muszę wracać do pracy - miejsca mojej kaźni, w którym ciężka praca miesza się z ludzką nienawiścią i obłudą. Zastanawiam się tylko nad tym, skąd te zmiany. Czy to nie aby zagrywka taktyczna jednej z "koleżanek", która moim kosztem wymusiła wolny dzień, podając jakiś marny powód. Wieść, że jutro rano będę musiał wstać i iść powtarzać utarty schemat pracy Marketu Dino nie napawa Mnie optymizmem..
piątek, 31 sierpnia 2012
Jaki sens...
Czytam blogi innych osób i dochodzę do wniosku, że pieprzą o niczym, a może sens blogowania polega na pieprzeniu, pisaniu tego, co ślina na język przyniesie, bez ładu i składu. Na jednym z blogów przeczytałem dzisiaj dość ciekawy lub może dziwny pogląd na temat przeznaczenia człowieka po śmierci. Bloger, napisał, że wierzy w "pośmiertny sen", podczas którego stajemy się nieświadomi momentu Naszej śmierci. Owy sen zbliżony jest do normalnego snu podczas, którego nie jesteśmy świadomi tego, że śpimy do momentu, gdy się obudzimy. Dość dziwny pogląd i mało optymistyczny wiedząc, że po latach wyrzeczeń, życia zgodnie z nakazami księdza czeka Nas tylko sen. Od samego myślenia można dostać odleżyn. Moje zdanie na temat śmierci jest następujące - wszechświat niczego nie marnuje, wszystko ulega przemianie, My po śmierci również ulegamy przemianie i nie chodzi mi o kompost, pożywkę dla robaków, która z Nas zostanie, ale moment odrodzenia w innym ciele zaprogramowanym tak jak na to zasłużyliśmy w poprzednim życiu. Z drugiej strony zastanawianie się, co będzie po życiu to bezowocna próba znalezienia odpowiedzi na pytania, które są poza Naszym zasięgiem i jedyne, co otrzymamy to mnogość odpowiedzi dziwniejszych jedna od drugiej...
"Mors certa, hora incerta"
"Mors certa, hora incerta"
Białe donosicielstwo
Niedawno stworzyłem pojęcie określające nowy rodzaj kablowania, w którym nie chodzi tyle o kablowanie, ale o zmylenie, oszukanie osoby, której donosimy, że robimy to w trosce o drugą stronę i dobro firmy. Nazwałem to "białym donosicielstwem", które zwykle zaczyna się od niewinnego pytania - "Pani kierownik czy...". Osoby posługujące się nim często stwarzają pozory zainteresowanych, przejętych Naszą osobą ludzi, którym chodzi wyłącznie o Nasze dobro, ale tak naprawdę wiedzą i robią to z pełną świadomością tego, że nie wyniknie z tego nic dobrego dla Nas. Dla nich oczywiście tak - posmarują, pomiodkują, podliżą się i może zasłużą na słowa uznania i większą premię.
Resumując, w trosce czy bez, donosicielstwo to zawsze donosicielstwo i nie ważne jest w jakiej formie postanowimy to zrobić..
Resumując, w trosce czy bez, donosicielstwo to zawsze donosicielstwo i nie ważne jest w jakiej formie postanowimy to zrobić..
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
